Whitney Barbetti "Dziesięć poniżej zera" - recenzja
"Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie.- Przybliżył twarz jeszcze bliżej. - Tutaj - powiedział, naciskając nieco powyżej mojego serca - Tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja."
Wydawnictwo niezwykłe ma szczęście do.... hmm niezwykłych książek, bo taka jest "Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti.
Parker przeżyła napaść i otarła się o śmierć. To wydarzenie pozostawiło na jej ciele blizny w tym jedną ciągnącą się przez jej twarz, ale to nie jedyne rany jakie ma. Te bardziej bolace ma na duszy. Sprawiły że "odcięła się" od życia. Nie zależy jej na niczym, ani nikim - nie czuje emocji... no może poza irytacją jak sama mówi. Everett zaś jest bardzo przystojny, pociągający ale też arogancki, wredny do tego uzależniony od alkoholu i... umiera. Jest bardzo chory ale pogodzony ze swoim losem. Kiedy myli numer telefonu i sms dociera do Parker oboje jeszcze nie wiedzą jak bardzo zmieni to ich życie, a zwłaszcza dziewczyny.
Ta książka po przeczytaniu trafiła do mojego TOP ulubionych książek. To mocna i niezwykle życiowa książka, poruszająca trudny temat. Ale jest pisana naprawdę dobrze bardzo fajnie się ją czyta, rozdziały nie są długie więc nie przerywamy czytania w środku rozdziału. Książka ma jasne przesłanie... że miłość to tak naprawdę najważniejsze uczucie, coś dla czego warto żyć, co warto przeżywać i za co warto umierać. Pokazuje różne sposoby radzenia sobie z traumą, bo zarówno Parker jak i Everett robią to w różny sposób. Bohaterowie są bardzo dobrze napisani, nie wzbudzają irytacji, a sympatię i sprawiają że nawet jak nie popieramy ich zachowań to mamy dla nich zrozumienie. Ale przede wszystkim nie należy się poddawać i stanąć w miejscu ale podjąć walkę, bo życie jest tego warte.
Książka ma jedną z najpiękniejszych okładek, jest stonowana w chłodnych i ciemnych odcieniach.
Polecam ją bardzo mocno każdemu.
Moja ocena : 7/7
Wydawnictwo niezwykłe ma szczęście do.... hmm niezwykłych książek, bo taka jest "Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti.
Parker przeżyła napaść i otarła się o śmierć. To wydarzenie pozostawiło na jej ciele blizny w tym jedną ciągnącą się przez jej twarz, ale to nie jedyne rany jakie ma. Te bardziej bolace ma na duszy. Sprawiły że "odcięła się" od życia. Nie zależy jej na niczym, ani nikim - nie czuje emocji... no może poza irytacją jak sama mówi. Everett zaś jest bardzo przystojny, pociągający ale też arogancki, wredny do tego uzależniony od alkoholu i... umiera. Jest bardzo chory ale pogodzony ze swoim losem. Kiedy myli numer telefonu i sms dociera do Parker oboje jeszcze nie wiedzą jak bardzo zmieni to ich życie, a zwłaszcza dziewczyny.
Ta książka po przeczytaniu trafiła do mojego TOP ulubionych książek. To mocna i niezwykle życiowa książka, poruszająca trudny temat. Ale jest pisana naprawdę dobrze bardzo fajnie się ją czyta, rozdziały nie są długie więc nie przerywamy czytania w środku rozdziału. Książka ma jasne przesłanie... że miłość to tak naprawdę najważniejsze uczucie, coś dla czego warto żyć, co warto przeżywać i za co warto umierać. Pokazuje różne sposoby radzenia sobie z traumą, bo zarówno Parker jak i Everett robią to w różny sposób. Bohaterowie są bardzo dobrze napisani, nie wzbudzają irytacji, a sympatię i sprawiają że nawet jak nie popieramy ich zachowań to mamy dla nich zrozumienie. Ale przede wszystkim nie należy się poddawać i stanąć w miejscu ale podjąć walkę, bo życie jest tego warte.
Książka ma jedną z najpiękniejszych okładek, jest stonowana w chłodnych i ciemnych odcieniach.
Polecam ją bardzo mocno każdemu.
Moja ocena : 7/7


Komentarze
Prześlij komentarz